Pyszne i sprawdzone przepisy takich szefów kuchni jak: Paul Bocuse, Gordon Ramsay, Michel Roux, Nigella Lawson, Jamie Olivier, Wojciech Amaro i wielu, wielu innych.

O mnie

Pełnoetatowa mama niespełna rocznej szkrabinki i żona naostrzejszego recenzenta mojej kuchni, która kradnie chwile na gotowanie, no i teraz na prowadzenie bloga.

Oto właśnie ja!

Jak szef to ja bym chciała kiedyś gotować.

Nie chodzi mi o przygotowywanie dań ze 150 składników z użyciem ciekłego azotu itp, ale charakteryzujące dobrego szefa kuchni poczucie smaku, znajomość technik i kreatywność w kuchni. 

By się tego nauczyć trzeba gotować, gotować i jeszcze raz gotować, a ten blog ma mnie do tego zmobilizować.

Ale jak to się zaczęło?

Cóż, od zawsze lubiłam jeść… Byłam i jestem w tym na prawdę dobra. Nie od zawsze jednak gotowałam…

Pełnoetatowa mama niespełna rocznej szkrabinki i żona naostrzejszego recenzenta mojej kuchni, która kradnie chwile na gotowanie, no i teraz na prowadzenie bloga.

Na studiach nie zawsze miałam środki na kupowanie dobrych jakościowo produktów (a przynajmniej tak mi się wydawało), dlatego trochę osiadłam na laurach i ograniczyłam się do jedzenia schabowego, piersi kurczaka, ziemniaków i przygotowanego przez mamę najlepszego bigosu na świecie.

Po studiach jednak zaczęłam podróżować i odkrywać nowe smaki. Okazało się, że wcale nie trzeba wielkich pieniędzy, by przygotować coś oryginalnego i smacznego. Zaczęłam więc szperać w internecie, kupiłam kilka książek kucharskich najlepszych mistrzów kuchni jakich znam i zaczęłam pichcić. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ile nieudanych dań trafiło do kosza. Serce się krajało gdy musiałam coś wyrzucić, ale lepsze było to, niż się zatruć:/

Z czasem szło mi coraz lepiej. Zaczęłam nawet zapraszać do siebie znajomych na wyżerkę:) Ogromną przyjemność sprawiało mi to jak oddawali mi puste talerze, ktoś prosił o dokładkę, a niektórzy pytali o przepis. 

Oczywiście zdarzały się wpadki…Zachęcana, znalezionymi w internecie, przepięknymi zdjęciami potraw przerobionymi w photoshopie, brałam w ręce przepis i zaczynałam gotować. Niezliczoną ilość razy okazywało się, że przepis był niedokładny, niesprawdzony bądź po prostu niedbale napisany… Zdarzały się na szczęście i super receptury, ale tych było jak na wagę złota. Zaczęłam je więc spisywać i kolekcjonować. Wszystkie z nich zamieszczę również tutaj, wraz z realnymi zdjęciami dań.

Dziś jestem mamą i żoną. Czasem zapraszam do siebie znajomych, ale głównie gotuję dla swoich najbliższych. 

Jest prosto, ale smacznie i zdrowo.

Wciąż się uczę i czerpię inspirację od najlepszych. Chciałabym gotować jak szef, dlatego też nazwałam tak ten blog.

Kto wie, może kiedyś mi się uda?